przetwory

czwartek, 18 lipca 2013

Rabarbar z roku na rok cieszy się coraz większym powodzeniem. Na niejednym blogu możemy obejrzeć smakowite zdjęcia tart i ciast z rabarbarem. Ja dziś Wam proponuję konfiturę rabarbarową. Pamiętajcie jednak, żeby wszystkie dania z tym warzywem podawać z produktami będącymi źródłami wapnia (mp. jogurt, twaróg czy maślanka). W innym razie będzie on hamował wchłanianie wapnia i, jeżeli nie dostarczycie go wraz z dietą, będzie "zabierał" wapń naszym kościom. A to jest już pierwszym krokiem do sporych problemów kostnych, skutkujących np. osteoporozą!

1 kg rabarbaru

2 spore jabłka

łyżka cynamonu

spory kawałek imbiru

miód lub stevia do smaku

 

Rabarbar kroimy na kawałki długości ok. 1 cm i wrzucamy do wrzątku (wody należy użyć tyle, żeby lekko przykryła rabarbar, ale nie doprowadzić do pływania rabarbaru w wodzie)

Gotujemy w ten sposób rabarbar do zmięknięcia, odstawiamy do wystygnięcia

Następnego dnia do garnka z rabarbarem dorzucamy obrane i pokrojone w cząstki jabłka, gotujemy wszystko razem

Pod koniec gotowania dorzucamy obrany i pokrojony w maluteńkie kawałki imbir oraz cynamon

Wszystko gotujemy do uzyskania odpowiedniej konsystencji

Przelewamy do wyparzonych słoików i pasteryzujemy

Smacznego!

czwartek, 07 czerwca 2012

Jak widzicie- faza koperkowa mi jeszcze nie minęła ;)

Nie potrzeba do niej masła czy śmietany. Nie musi być smażona. W mojej wersji- lekka i smaczna. Spróbujcie sami.

Składniki:

1 główka kapusty

1 pęczek koperku

ok. 750 ml wywaru warzywnego (ilość wywaru zależy od rozmiaru główki kapusty. Moja była bardzo okazała)

łyżka miodu

ew. sól i pieprz

 

Kapustę szatkujemy

Wrzucamy do garnka z wywarem

Gotujemy

Pod koniec gotowania dodajemy koperek i miód (+ewentualnie przyprawy)

 

Można szamać samą kapustkę (koniecznie na ciepło) lub jako dodatek do obiadu (polecam młode ziemniaki + kapusta+ marchewka na parze)

Smacznego!

wtorek, 17 kwietnia 2012

Polacy to naród wiecznie narzekający- w zimę tęsknią do lata i wysokich temperatur, natomiast gdy tylko wychodzi słońce i zaczyna być cieplej- marudzą na brak śniegu. Jednym ze sposobów na takich maruderów jest wyciągnięcie z szafki słoiczka przetworów przypominających im utęsknionej pory roku. Dlatego gdy wiosną zatęsknicie do zimy, zapachu piernika i świątecznego nastroju- konfitura mandarynkowo-korzenna jest idealnym rozwiązaniem!

przepis znalazłam tutaj. Polecam też inne przetwory autorki bloga!

Potrzebujemy:

1 kg mandarynek

1 pomarańcz

1,5 szklanki cukru trzcinowego

3 szklanek wody

soku z połowy cytryny

3 łyżek przyprawy korzennej lub własnej korzennej mieszanki

 

Najpierw trzeba zagotować wodę z cukrem

Następnie dodajemy obrane mandarynki i pomarańcz (ja jeszcze kroję w mniejsze cząstki) oraz sok z cytryny

Całość gotujemy na małym ogniu ok. 3 godzin (żeby odparowała połowa płynu)

Następnego dnia znowu gotujemy na małym ogniu do uzyskania konfiturowej konsystencji

Przekładamy do słoiczków lub jemy od razu ;)

Dobrze jest też słoiki pasteryzować (przetwory ułożyć w garnku z wrzącą wodą przez 20 minut- jeżeli używacie garnka o cienkim dnie to warto jest wyłożyć gazetę, żeby temperatura nie była zbyt wysoka i żeby słoiki nie pękły)

Warto podawać z chlebem własnej roboty

Smacznego!

niedziela, 25 września 2011

Każdy z nas na pewno zna jakiegoś truskawkożercę, który je te owoce na śniadanie, obiad i kolację jak tylko pojawią się one na stoiskach owocowo- warzywnych. Znani są też tacy, którzy tak samo mogą jeść na okrągło fasolkę szparagową. Ja natomiast- mogłabym się żywić tylko i wyłącznie śliwkami.

Co roku obiecywałam sobie, że sama zrobię powidła śliwkowe, ale jakimś dziwnym sposobem śliwki, zamiast do garnka, trafiały prosto do mojego żołądka. Wczoraj udało się! Mam to szczęście, że mieszkanie do którego właśnie się przeprowadziłam, jest usytuowane jakieś 100 metrów od wspaniałego targu. Przechadzając się po stoiskach trafiłam na przemiłego pana, który zamiast wyrzucać trochę gorsze śliwki- sprzedaje je za 2 złote jako „śliwki na kompot”. Nie musze już chyba wspominać, że od tego czasu jest to moje ulubione stoisko. Zadowolona kupiłam pół kilo (na próbę- niedługo ruszy masowa produkcja) i upichciłam zdrowe powidła śliwkowe- bez konserwantów i innych utrwalaczy. Oto efekt:

A jak takie cudo przygotować? Nic prostszego! Potrzebujemy tylko… śliwek i trochę czasu

Śliwki pestkujemy, kroimy na mniejsze cząstki. Ich ilość zależy od Was- na koniec zostaje mniej więcej 1/3 początkowej objętości. Owoce wrzucamy do garnka, gotujemy na małym ogniu przez 3 dni (codziennie po godzinie). Gdy nasze powidła będą miały już właściwą konsystencję- przekładamy do słoików i zostawiamy na zimowe wieczory.

Robiąc kolejne powidła, dodałam trochę pokrojonej w cząstki pomarańczy oraz skórkę pomarańczową. (zamiast wyrzucać- odkrajamy ze skórki białą część, tak żeby została nam bardzo cienka warstwa. następnie kroimy drobno, wrzucamy do garnka z wodą i cukrem (ja użyłam miodu), gotujemy aż zmięknie i będzie dobra w smaku)

Powidła świetnie nadają się do piernika- przepis będzie w grudniu

Smacznego!



Durszlak.pl Top Blogi Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
JemyZdrowo.pl