wtorek, 26 listopada 2013

Macie jeszcze zapasy puree dyniowego? Jeżeli nie, teraz jest ostatni moment na zakup cudownej dyni. A jeżeli jeszcze macie puree, to nie ma przeciwwskazań, żeby na obiad zrobić sobie POMARAŃCZOWĄ KASZĘ GRYCZANĄ

Potrzebujemy:

20g suchej kaszy gryczanej

20g suchych nasion soczewicy

Sporą marchewkę

Pół pomidora

Puree dyniowe- dodane "na oko", u mnie jakaś 1/3 słoiczka

Ząbek czosnku

Kawałek imbiru (ok. 1 cm)

 

Przygotowanie jest niezmiernie proste:

Kaszę i soczewicę gotujemy (ja wrzucam od razu do jednego garnuszka)

Dodajemy obraną i pokrojoną marchewkę

W wyciskarce do czosnku wyciskamy czosnek i imbir, dodajemy do kaszy, soczewicy i marchewki

Gdy woda odparuje- dodajemy puree i gotujemy wszystko razem

Przed podaniem dodajemy pokrojonego w kostkę pomidora

Smacznego!

 

piątek, 22 listopada 2013

Tak tak. Zdaję sobie sprawę z tego, że jeszcze się grudzień nie zaczął, a ja już o świętach piszę. Prawdę mówiąc jestem wielką przeciwniczką rozpoczynania świątecznej nagonki tuż po zaduszkach. Przeraziłam się trochę, gdy będąc w Berlinie w długi weekend (11-listopadowy) na każdym kroku atakowały mnie renifery, prezenty i bałwany ze Świętym Mikołajem na czele. Ale akurat o tym przepysznym pierniku trzeba zacząć myśleć wcześniej, ponieważ dojrzewa on minimum 2 tygodnie, a im dłużej tym lepiej. Jest to deser na który z niecierpliwością czeka cała moja rodzina, więc dzisiaj spełniłam jeden ze swoich Wigilijnych obowiązków :) W tym roku postanowiłam jednak trochę zmodyfikować przepis, by ciasto było trochę zdrowsze. I dodatkowo planuję użyć do niego tylko i wyłącznie własnych konfitur, część jest już zapasteryzowana i czeka w lodówce do świąt. Niech żyją zdrowe słodkości!

Już teraz przygotuj:

1 kg mąki (u mnie razowa, w zeszłym roku robiłam pół na pół z pszenną, w tym roku postawiłam na pełne ziarno w całości)

250g masła (ja użyłam 125g masła i 75 ml oleju rzepakowego (na próbę). konsystencja surowego ciasta jest normalna, więc myślę że spokojnie można użyć oleju rzepakowego zamiast masła w całości)

3 jajka (ekologiczne)

2,5 szklanki cukru trzcinowego

0,5 szklanki zimnego mleka

3 łyżeczki sody oczyszczonej

500g miodu

3-4 torebki przyprawy do piernika

po czubiastej łyżeczce: cynamonu, białego mielonego pieprzu, imbiru i gałki muszkatołowej

garść włoskich orzechów

3 duże pomarańcze

0,5 łyżeczki soli

Najpierw przygotujemy SKÓRKĘ POMARAŃCZOWĄ (przecież nie użyję gotowca, nie będzie tego przepięknego aromatu, zarówno w pierniku, jak i w domu)

Pamiętajcie jednak, żeby pilnować skórki, bo z własnego doświadczenia wiem, że spalona skórka nie pozostawia aromatu, a raczej utrzymujący się przez dłuższy czas zapach spalenizny ;)

Pomarańcze szorujemy dokładnie szczoteczką do warzyw

Pomarańcze obieramy i wcinamy (np. z owsianką albo używamy jej do konfitury dyniowo-pomarańczowej ;) )

Ze skórki skrajamy dokładnie wierzchnią warstwę, żeby otrzymać część bez białej skórki

Skórkę wrzucamy do rondelka i zalewamy wrzątkiem. Gotujemy przez 5 minut

Po tym czasie odlewamy wodę, zalewamy skórkę świeżą wodą, dodajemy 0,5 szklanki cukru

Gotujemy pół godziny na wolnym ogniu CAŁY CZAS PILNUJĄC, ŻEBY SIĘ NIE PRZYPALIŁA

Skórka gotowa? Niech ostygnie, my bierzemy się za ciasto piernikowe!

Do dużego garnka (Najlepiej największego, jaki macie- będzie wygodniej ugniatać ciasto) wrzucamy masło (lub olej), miód i 2 szklanki cukru

Podgrzewamy do zagotowania, co jakiś czas mieszając

Odstawiamy do ostygnięcia, czasami mieszamy

W tym czasie kroimy skórkę w drobną kostkę, siekamy orzechy, przygotowujemy mieszankę przyprawową

Przygotowujemy mleko: wlewamy do szklanki, dodajemy sodę, ale całość mieszamy tuż przed dolaniem do masy!

Do ostygniętej masy dodajemy mąkę, jaja, mleko z sodą, przyprawy, orzechy, skórkę i sól

Wygniatamy masę. Będzie dość lepiąca, ale nie przejmujcie się tym (w końcu więcej dla was do wylizania ;)  )

Lepkie ciasto wkładamy do foliowej torebki, zawiązujemy, zawijamy w ściereczkę i wstawiamy na min. 2 tygodnie do lodówki

W Wigilię rano wyciągamy ciasto i rozwałkowujemy na całej długości i szerokości blachy (mi wychodzą 2-3 blachy)

"Placki" urosną podczas pieczenia, należy rozwałkować ciasto na grubość mniej więcej 7 mm

Taki placek dzielimy na prostokąty (z blachy mojego wymiaru wychodzą 3 paski)

Robimy przekładańca- warstwę piernika przekładamy powidłem śliwkowym lub konfiturą domowej roboty, następnie kładziemy kolejny prostokąt piernika, znów przekładamy konfiturą i na wierzch ustawiamy kolejny "placek"

Tak przygotowany piernik zawijamy folią spożywczą i odstawiamy, żeby konfitury "wsiąkły" w ciasto. Folia pełni jeszcze inną funkcję- broni ciasto przed podżeraniem piernika przed wigilijną kolacją :)

Voila, gotowe. Teraz wystarczy tylko pokroić piernik na mniejsze kawałki i wysłuchiwać oznak zachwytu

mmm... już nie mogę się doczekać Wigilii! 

Smacznego!

 Zdrowe słodkości 

czwartek, 26 września 2013

Już jest! TakTakTak! Wspaniała i przepyszna DYNIA. Piękna, pomarańczowa, zdrowa- nie tylko w halloween. Co zrobić gdy na dworze widać pierwsze oznaki jesieni (niestety, jak na razie tej burej i nieprzyjemnej jej odmiany)? Kupić dynię i zrobić przepyszną, rozgrzewającą zupę z domieszką imbirowego posmaku! Ja przeważnie kupuję dużą dynię i przygotowuję puree z dyni, które pasteryzuję i trzymam w lodówce. Dzięki temu mogę się cieszyć smakiem dyni jeszcze przez długi czas i mogę na szybko zrobić dyniowe danie. Wystarczy odkręcić słoik :)

Pół małej dyni (lub słoik puree dyniowego)

kawałek imbiru (ok. 1-1,5 cm)

przyprawy do smaku- ja dałam pieprz, sól, oregano i miks przypraw kupiony na Stambulskim targu

ćwierć łyżeczki cynamonu

jeżeli masz czas- wywar z warzyw. Ja czasami robię zupy "na szybko" na wodzie, dodając więcej przypraw (ale oczywiście nic nie smakuje lepiej niż zupa na bulionie pełnym witamin!)

 

Jeżeli nie masz gotowego puree- dynię wydrąż z miękkiego miąższu i pestek, dokładnie umyj i pokrój na mniejsze cząstki (nie musisz jej obierać- skórka podczas gotowania zmięknie do tego stopnia, że uda Ci się ją zmiksować, a to właśnie pod tą warstwą znajduje się najwięcej cennych witamin, więc... po co z nich rezygnować?). Wrzuć do garnka z taką ilością wody (lub bulionu), żeby przykryć dynię. Gotuj ją do zmięknięcia, następnie zmiksuj w blenderze.

Jeżeli używasz puree- po prostu wlej je do garnka

Imbir przeciśnij przez praskę do czosnku i dodaj do zupy

Dodaj przyprawy do smaku

Gęstość zupy ureguluj dodając wody

Możesz podać krem oprószony ziarnami sezamu lub słonecznika

Smacznego!

Tagi: dynia imbir
16:43, dietoholic , zupy
Link Komentarze (3) »
niedziela, 22 września 2013

Uwielbiam muslie. Ale nie takie przesłodzone gotowce, jakie można znaleźć na rynku. I nie z płatków kukurydzianych lub innych lionów czy chocapiców. Kocham za to muslie domowej roboty, z płatkami owsianymi i otrębowymi. Co prawda tak zrobione płatki są bardzo dobrym źródłem żelaza i witamin z grupy B (idealne dla wegetarian), to przynajmniej w moim wypadku, nieźle wciągają i w pewnym momencie muszę je zagrzebać na samo dno szafki, żeby nie zjeść wszystkiego przy jednym posiedzeniu :)

Na muslie potrzebujemy: 

płatki otrębowe (ja zawsze kupuję Bran flakes firmy Sante)

płatki owsiane górskie

płatki ryżowe

pestki słonecznika

sezam

siemię lniane

rodzynki

przyprawę do piernika 

(proporcje składników zależą od wielkości porcji, jaką chcemy zrobić. Ja przeważnie robię w ilości hurtowej, na całe opakowanie płatków otrębowych daję 1/2 do 3/4 opakowania płatków owsianych, pół opakowania rodzynek, a resztę "na oko", czy też "ile mi się sypnie")

Wszystkie składniki oprócz płatków otrębowych, rodzynek i przyprawy wykładamy na dużą blachę i wkładamy do rozgrzanego piekarnika

Pieczemy ok. 7 minut, co jakiś czas mieszając (pilnujemy żeby się nie przypaliły, jeżeli Wam się zarumienią wcześniej lub później- zmodyfikujcie czas pieczenia)

Jeżeli macie mały piekarnik, a dużo płatków- zróbcie to w dwóch, cieniej rozłożonych na blasze, partiach

Po wyjęciu z piekarnika mieszamy naszą uprażoną mieszankę z płatkami otrębowymi, rodzynkami i przyprawą do piernika

Prawda, że cudnie pachnie? A jak smakuje!

A tak przyrządzone płatki polecam podać z mlekiem bananowym. Do jego przygotowania potrzebujemy:

zwyczajową porcję mleka

pół banana

ćwierć łyżeczki cynamonu

 

Mleko lekko podgrzewany, tak żeby nie doprowadzić do wrzenia. Ja najbardziej lubię lekko ciepłe, ale nie gorące

W blenderze miksujemy mleko z bananem i cynamonem

Takim mlekiem zalewamy porcję muslie

Smacznego!

wtorek, 17 września 2013

Na przekór właśnie podsumowanej akcji bezglutenowej- dziś spaghetti. Oczywiście makaron razowy można zamienić bezglutenowym i będzie (nadal pyszny) obiad gluten-free. W moim przypadku chyba spadek sił i takie podejście "nie chce mi się" było kwestią przypadku i gorszego samopoczucia, a nie do końca glutenu. Dlatego dziś nie wyrzekałam się tego białka na obiad ;)

 

Na spaghetti potrzebujemy:

30 g makaronu razowego 

4 kulki mrożonego szpinaku

łyżkę serka do smarowania pieczywa (u mnie Bieluch)

1 marchewkę

Szpinak rozmrażamy gotując w osolonej wodzie, po pewnym czasie dodajemy trochę granulowanego czosnku

W oddzielnym garnku z wrzącą wodą gotujemy makaron i marchewkę pokrojoną w kostkę

Gdy szpinak się ugotuje- odcedzamy go i miksujemy blenderem z serkiem (to będzie nasz sos)

Po ugotowaniu makaronu wykładamy go (razem z marchewką) na talerz i polewamy sosem

Obiad gotowy 

Smacznego! 



Po raz pierwsze pokusiłam się o zorganizowanie akcji kulinarnej. Przyznam szczerze, że wymyślając tematykę akcji, myślałam o przepisach w których potrawy generalnie występujące jako glutenowe (np. makarony, pieczywo, wypieki) przekształcone zostaną w dania bezglutenowe. Cóż... moja wina- nie doprecyzowałam tego w opisie, a w końcu nie wszyscy bloggerzy czytają mi w myślach ;) Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło- przy okazji ukazało się dużo ciekawych przepisów na różne rodzaje potraw- od śniadań, przez obiady, do deserów, które można wykorzystać na diecie bezglutenowej. 

Wypieki:

Śliwkowa tarta  autorka:Ela Ma  blog: Potrawy półgodzinne

Ciasto owsiano-orzechowe z brzoskwiniami autorka: Sowa blog: Zdrowa kuchnia Sowy

Bananowe muffiny z truskawką autorka: dietoholic blog: Zdrowe gotowanie

Ciasto owsiano- orzechowe autorka: Sowa blog: Zdrowa kuchnia Sowy

Czekoladowe muffiny z ciecierzycy autorka: Anka Firanka blog: Słodkie niebo

Surowa szarlotka na orzechowym spodzie autorka: Mallory Plath blog: Greenpolis

Pieguski autorka: Mallory Plath blog: Greenpolis

Kołacz jaglany autorka: Bialaglowka blog: Letnie kołnierze z polotem

Ciasteczka z kleiku ryżowego autorka: ManiaWypiekania blog: Mania wypiekania

Muffinki fasolowe autorka: Quchniawege blog: QuchniaWege

Minitoifuczniki autorka: Szara_Roza blog: Gotowanie na różowo

Muffiny z gruszkami autorka: szalate blog: Nakładajcie szałatę!

Inne słodkie: 

Omlet z jagodami i malinami autorka: Sowa blog: Zdrowa kuchnia Sowy

Fritatta z owocami autorka: Sowa blog: Zdrowa kuchnia Sowy

Czekoladowe naleśniki autorka: Sowa blog: Zdrowa kuchnia Sowy

Lody bananowe autorka: Strefa Smaku blog: Strefa Smaku

Dietetyczny deser malinowy autorka: Alba Karyntia blog: Make Eat Easy

Na śniadanie:

Pasta z bakłażana 

Bułki kukurydziane autorka: Anka Firanka blog: Słodkie niebo

Pasta z ciecierzycy autorka: Anka Firanka blog: Słodkie niebo

Jajka sadzone w papryce autorka: Adrijah blog: Breakfast

Omlet szpinakowy z łosiem i warzywami autorka: Adrijah blog: Breakfast

Muchomorki autorka: Stokrotka blog: To i owo stokrotki

Na obiad:

Bałażan grillowany z kaszą jaglaną  autorka:Ela Ma  blog: Potrawy półgodzinne

Kremowy dyniowy sos z razowym spaghetti  autorka:Ela Ma  blog: Potrawy półgodzinne

Makaron z pesto z brokuła autorka:Ela Ma  blog: Potrawy półgodzinne

Sos do speghetti z cukinii i pomidorów autorka:Ela Ma  blog: Potrawy półgodzinne

Warzywa z curry autorka: Sowa blog: Zdrowa kuchnia Sowy

Faszerowana cukinia autorka: Strefa Smaku blog: Strefa Smaku

Knedle ziemniaczane z mięsem autorka: Strefa Smaku blog: Strefa Smaku

Leczo z cukinią i ryżem autorka: Alba Karyntia blog: Make Eat Easy

Placuszki z papryki i cukinii autoki: Ewa Magda Kinga Irena blog: Kwartet zdrowych smaków

Zupa cukiniowa autorka: Katarzyna z Vegarnkowa blog: Vegarnkowo

Bakłążan z papryką w curry autorka: czarodziejska blog: Czarodziejska Kraina

Sałatki i dodatki do obiadu:

Surówka z papryki i pora autorkaStokrotka blog: To i owo stokrotki

Arbuz na słono autorka: dietoholic blog: Zdrowe gotowanie

Ziemniaki i rzodkiewki w gryczanej panierce autorka:Ela Ma  blog: Potrawy półgodzinne

Ogórki smażone w curry autorka:Ela Ma  blog: Potrawy półgodzinne

Aromatyczne buraczki i pikantne ziemniaczki autorka:Ela Ma  blog: Potrawy półgodzinne

Sałatka warzywna autoka: Anka Firanka blog: Słodkie niebo

 

Wszystkim blogerkom bardzo dziękuję za udział w akcji i wspieranie mnie w tego typu początkach ;)

13:34, dietoholic
Link Dodaj komentarz »
sobota, 17 sierpnia 2013

Jednym z moich ulubionych "letnich wspomnień dzieciństwa" jest wyjadanie arbuza łyżeczkami z całej wielkiej połówki. Kto szybciej atakuje, ten ma pełniejszy brzuch tego pysznego owocu! Cieknący sok? Nieważne! Pestki? Nieistotne! Przednia zabawa, uśmiechy na twarzy i TEN smak- to jest w tym wszystkim jedyna rzecz, która się liczy. I widzicie, jak niewiele niektórym potrzeba do szczęścia?

Jednak gdy wyjadanie arbuza ze skórki nam się znudzi- zróbmy sałatkę! I nie tę oklepaną- owocową. Dodajmy do arbuza oliwki. Będzie pysznie!

Potrzebujemy:

Ćwierć arbuza

Trochę sałaty

Kilka oliwek

Kawałek ogórka

Pestki słonecznika, sezam i siemię lniane

100 ml jogurtu naturalnego

Łyżkę octu balsamicznego

Łyżeczkę miodu

Trochę przyprawy do piernika

 

Sałatę rwiemy na mniejsze kawałki i wrzucamy do miski

Dodajemy arbuza pokrojonego w kostkę lub wykrawamy z niego łyżeczką nieokreślone kształty

Oliwki i ogórek kroimy w małe cząstki i dodajemy do reszty

W miseczce mieszamy jogurt z miodem, octem i przyprawą. Ewentualnie doprawiamy czym chcemy do smaku

Sos wylewamy na sałatkę, posypujemy uprażonymi nasionami

Smacznego!

 Bez glutenu Miodowy miesiąc

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Gluten. Dobry czy niedobry? Szkodzi, czy też nie?

Celiakia to choroba, które może dotknąć każdego. Często nie zauważamy objawów lub też nie potrafimy ich powiązać z chorobą. Bo kto z nas nie miał czasem zaparć, biegunek lub złego humoru? Kogo nie męczyły wzdęcia? A problem się zaczyna, gdy objawy te występują o wiele częściej, niż byśmy tego chcieli... Istotą tej choroby jest to, że spożywany gluten powoduje zanik kosmków jelitowych, które umożliwiają wchłanianie pokarmu.

25% z nas ma predyspozycje do zachorowania na celiakię, z czego 4% choruje i powinna przejść na dietę bezglutenową, a 3% odczuwa objawy i dolegliwości nawet przy diecie bez glutenu. Przerażający jest fakt, że zaledwie 3% społeczeństwa ma zdiagnozowaną tę chorobę. Cała reszta najprawdopodobniej nie zdaje sobie sprawy ze schorzenia i żyje męcząc się z objawami, czyli z:

  • bólem brzucha i zaparciami
  • biegunką
  • depresją
  • utratą masy ciała
  • drażliwością i znużeniem
  • ciągłym zmęczeniem
  • zaburzeniami koncentracji

Oczywiście postaci celiakii jest wiele- nie wszyscy doświadczają wszystkich objawów.

A czym jest spowodowana ta choroba? Po pierwsze- jest to kwestia genetyczna. Jeżeli w Twojej rodzinie ktoś cierpiał na zaburzenia tolerancji glutenu- są duże szanse, że i Ciebie ta choroba dotyczy. Dużą rolę w prewencji tej choroby ma sposób karmienia i dieta w wieku niemowlęcym. Karmienie mlekiem matki przyczynia się do zmniejszenia ryzyka wystąpienia celiakii. Niemałe znaczenie ma też czas, w jakim podaje się dzieciom gluten. W aktualnym schemacie żywienia niemowląt powinien być on wprowadzony ok. 6 miesiąca życia. Badania wykazały, że wprowadzenie go do diety w małych ilościach między 5 a 7 miesiącem życia, najskuteczniej zapobiega chorobie. Ale nie obwiniajmy tylko genów i diety. Na wystąpienie choroby ma też wpływ nadmierny stres, częste zmiany otoczenia, podróże, przewlekłe infekcje czy operacje na przewodzie pokarmowym.

Leczenie z pozoru jest banalnie proste- wystarczy wykluczyć z diety gluten. Ale w tym momencie zaczyna się problem- białko to występuje w bardzo wielu produktach. Nawet tam, gdzie byśmy się tego nie spodziewali! Pierwsze i najważniejsze- należy wykluczyć zboża, które zawierają gluten, czyli: owies, pszenicę, żyto, jęczmień. Żegnajcie przepyszna owsianko i żytnia bułeczko z nasionkami. Na śniadanie również nie zjemy kaszy manny czy jęczmiennej. Możemy się pożegnać z pierogami, pizzą, makaronem. W zamian za to- ryż, płatki ryżowe, produkty na mące kukurydzianej, ziemniaczanej czy gryczanej, amarantus, sorgo, quinoa i kasza jaglana. Na szczęście zamienników jest sporo! Ale idziemy dalej. Panierki odpadają, tak samo desery z mąki zawierającej gluten. Nie napijemy się również piwa, whisky czy ginu. Kawa zbożowa wykluczona. No i słodkości. Wiele słodyczy ma ukryty słód jęczmienny, syrop skrobiowy i glukozowy lub po prostu zawiera mąkę pszenną. Dodatki (zagęstniki, środki spulchniające) również mogą być źródłem glutenu. Niestety, nie zawsze możemy wierzyć producentom, którzy dodają takie składniki nie uwzględniając ich w składzie produktu. Dla pocieszenia powiem, że spokojnie możecie jeść produkty z gumą guar, mączką chleba świętojańskiego, pektyną i żelatyną. Gluten może też się znaleźć w smakowych przetworach mlecznych i, oczywiście, w coraz częściej spotykanych jogurtach z dodatkiem otrąb lub płatków owsianych. Radzę więc wybrać jogurt naturalny i dodać otręby, ale gryczane

Ja na diecie bezglutenowej jestem od niedawna. Przyznam się, że czuję się po niej lepiej- jestem żywsza, już nie czuję się tak ociężale i mam więcej chęci do różnych aktywności, jak np. na bieganie. Jeszcze nie wiem, czy to efekt placebo, czy rzeczywiście wpływ glutenu. Ale jak na razie- podrzucam przepis.

 

Na muffiny potrzebujemy:

2 dojrzałe banany średniej wielkości

50g mąki bezglutenowej (u mnie miks- 15g gryczanej i 35g kukurydzianej, ale można też użyć amaranusowej czy po prostu bezglutenowej)

100g białego półtłustego sera

100ml jogurtu naturalnego

20g migdałów

2 łyżki sezamu

2 łyżki siemienia lnianego

2 łyżki syropu z agawy lub miodu

1 jajko

kilka truskawek- po jednej do muffina

 

W misce rozgniatamy ser z jogurtem, syropem z agawy, żółtkiem i bananem

Dodajemy suche składniki (czyli mąki, drobno pokrojone migdały, sezam i siemię lniane)

Białko ubijamy dokładnie na pianę

Obie masy delikatnie łączymy

Do papilotek lub foremek na muffiny wkładamy połowę ciasta, potem wkładamy truskawkę i zakrywamy ją kolejną warstwą ciasta

Pieczemy ok. 20 minut (do zarumienienia) w 180 stopniach

 

Bez glutenu  

 

17:18, dietoholic
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 22 lipca 2013

Kocham fasolkę. Tę pyszną, letnią, żółciutką i przepyszną fasolkę. uwielbiam buraki. To one, nie lody, poprawiają mi humor. A do tego szpinak. Element obowiązkowy w każdej uczelnianej sałatce. A mix tych trzech daje przepyszny obiad! Zobaczcie sami

1 mały burak

spora garść żółtej fasolki

4 kulki mrożonego szpinaku

pół pomidora

3 łyżki jogurtu naturalnego

pół łyżeczki gałki muszkatałowej

ćwierć łyżeczki szafranu

garść pestek słonecznika lub innych nasion

Buraka i fasolkę dokładnie myjemy i gotujemy na parze

Szpinak gotujemy z gałką muszkatałową i solą czosnkową

Gdy szpinak się ugotuje- robimy sos. Wrzucamy szpinak do blendera, dodajemy jogurt, gałkę i szafran- miksujemy

Pomidora kroimy w ćwiartki lub małe kawałki

Gdy warzywa się ugotują- polewamy je sosem i oprószamy pestkami słonecznika

Smacznego!

 

czwartek, 18 lipca 2013

Rabarbar z roku na rok cieszy się coraz większym powodzeniem. Na niejednym blogu możemy obejrzeć smakowite zdjęcia tart i ciast z rabarbarem. Ja dziś Wam proponuję konfiturę rabarbarową. Pamiętajcie jednak, żeby wszystkie dania z tym warzywem podawać z produktami będącymi źródłami wapnia (mp. jogurt, twaróg czy maślanka). W innym razie będzie on hamował wchłanianie wapnia i, jeżeli nie dostarczycie go wraz z dietą, będzie "zabierał" wapń naszym kościom. A to jest już pierwszym krokiem do sporych problemów kostnych, skutkujących np. osteoporozą!

1 kg rabarbaru

2 spore jabłka

łyżka cynamonu

spory kawałek imbiru

miód lub stevia do smaku

 

Rabarbar kroimy na kawałki długości ok. 1 cm i wrzucamy do wrzątku (wody należy użyć tyle, żeby lekko przykryła rabarbar, ale nie doprowadzić do pływania rabarbaru w wodzie)

Gotujemy w ten sposób rabarbar do zmięknięcia, odstawiamy do wystygnięcia

Następnego dnia do garnka z rabarbarem dorzucamy obrane i pokrojone w cząstki jabłka, gotujemy wszystko razem

Pod koniec gotowania dorzucamy obrany i pokrojony w maluteńkie kawałki imbir oraz cynamon

Wszystko gotujemy do uzyskania odpowiedniej konsystencji

Przelewamy do wyparzonych słoików i pasteryzujemy

Smacznego!

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 13
Durszlak.pl Top Blogi Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
JemyZdrowo.pl