poniedziałek, 29 sierpnia 2011

Włoska kuchnia. Pierwsze skojarzenie? Pewnie dla większości z nas jest to pizza i makaron. Cóż się dziwić- gdziekolwiek nie pojedziemy, w każdym mieście znajdują się włoskie knajpy i restauracje. Większe lub mniejsze, lepsze bądź gorsze, ale zawsze są. A co znajdziemy w menu? Pizza, makaron, czasami sałatki. Coraz częściej bruschetty lub inne włoskie przystawki. Ale zawsze, zawsze, zawsze jest pizza i pasta.

Prawdziwym miłośnikom włoskiej pizzy polecam zjedzenie jej „u źródła”. Jadłam kiedyś pizzę we Włoszech i do dzisiaj pamiętam moje zdziwienie po zjedzeniu pierwszego kęsa- to przecież smakuje kompletnie inaczej niż to, co jemy (nawet we włoskiej restauracji) w Polsce i w innych częściach Europy!

Ja natomiast kocham włoską kuchnię nie z powodu tych dwóch bomb węglowodanowych. Moją główną miłością jest świeża bazylia i oregano, więc są to dość często stosowane w mojej kuchni przyprawy. Do tego dochodzi jeszcze mozzarella. Będąc na diecie potrafiłam zupełnie zrezygnować z żółtego sera, ale mozzarella ze szpinakiem w pracy- rozkosz podniebienia! Jak na ser nie jest bardzo tłusta, ale mimo wszystko ok. 20% stanowi tłuszcz, drugie tyle- białko.

 

Dzisiaj przepis na prawdziwie włoski omlet- dobry zarówno na śniadanie, jak i szybki obiad.

 

2-3 jajka (w zależności od wielkości i potrzeb żołądka)

Ser mozzarella

Bazylia, oregano

Pieprz, sól

Pomidor

 

W miseczce ubijamy widelcem jajka, dodajemy przyprawy (ja część bazylii dodałam do jajek, a część już na gotowego omleta). Rozgrzewamy trochę oliwy na patelni- nadmiar zawsze można ściągnąć wacikiem lub chusteczką higieniczną. Wlewamy zawartość miseczki na patelnie. Przez pierwszy moment można trochę pomieszać jajka widelcem lub łopatką. Gdy boki zaczynają się ścinać- składamy omleta na pół. Teraz posypujemy go małymi kawałkami mozzarelli i pozwalamy jej się roztopić na małym ogniu. Następnie na omleta kładziemy pomidory pokrojone w kostkę i bazylię. Gdy wszystko nam się zetnie i w kuchni pięknie pachnie- zdejmujemy z patelni, przekładamy na talerz i rozkoszujemy się smakiem Włoch.

 

Smacznego!



piątek, 26 sierpnia 2011

Może nie jest to najlepszy początek bloga o zdrowej kuchni, ale co tam

Każda z nas, czy to będąc na diecie czy też nie, ma poczucie, że w tej chwili MUSI zjeść coś pysznego (niestety, nie zawsze niskokalorycznego). Często też mamy ochotę na jedną jedyną potrawę lub produkt i czujemy się źle do momentu, aż nie będziemy miały jej w ustach. Ja miałam tak dzisiaj z budyniem. Cudownym, gęstym, waniliowym, pysznym! Oczywiście mogłam pójść do sklepu, kupić dr. Oetkera i mieć budyń w 2 minuty, lecz problem polega na tym, że nie toleruję produktów w proszku czy innych „szalenie zdrowych” zupek w 5 minut.

Oto przepis na pyszny budyń domowej roboty.

 

Na 1 porcję:

1 szklanka mleka

2 łyżki mąki ziemniaczanej

2 łyżki cukru (ja użyłam waniliowego)

 

Pół szklanki mleka zagotowujemy, resztę mieszamy w miseczce z cukrem i mąką. Gdy mleko zagotuje się- dolewamy porcję z miseczki. Gotujemy jeszcze przez chwilę (cały czas mieszając) aż do uzyskania budyniowej konsystencji. Polecam dodanie owoców- dziś na śniadanie miałam budyń z nektarynkami (przepyszne!) lub cynamonu i innych dodatków, na które właśnie macie ochotę.

Cudowne letnie śniadanie

Smacznego



Tagi: owoce
21:03, dietoholic , na słodko
Link Dodaj komentarz »
Durszlak.pl Top Blogi Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
JemyZdrowo.pl