piątek, 17 lipca 2015

Jak zapewne wiecie, dieta wegańska rozpowszechnia się coraz bardziej. Do tego stopnia, że gdy ostatnio komuś powiedziałam, że "jestem wege", od razu zaczęła się litania "olaboga, to mleka i jajek TEŻ nie jesz?" Jak każda dieta, i ten sposób żywienia ma zarówno swoje zalety, jak i wady. Wiele badań wykazało, że weganie o wiele rzadziej chorują na nowotwory i choroby cywilizacyjne, takie jak nadciśnienie, cukrzyca i otyłość. Bierze się to głównie z bardzo wysokiej konsumpcji warzyw (a co za tym idzie- witamin i błonnika) oraz produktów sojowych i roślinnych źródeł tłuszczu. Jednak stosowanie takiej diety nie należy do najłatwiejszych zadań. Teoretycznie da się ją zbilansować poprawnie i nie doprowadzić do niedoborów pokarmowych (zwłaszcza, gdy dodatkowo stosuje się suplementację, która w weganizmie jest niezbędna- dotyczy to przede wszystkim witamin z grupy B, w szczególności witaminy B12 oraz witaminy D czy kwasów omega). Jednak wiele wegan nie przykłada do swojej diety aż tak dużej uwagi jak powinno. I wtedy dochodzi do niedoborów i chorób z nich wynikających- osteoporozy, anemii, chorób serca spowodowanych hiperhomocysteinemią (nadmiar homocysteiny jwynika z niedoboru witaminy B12). Dużym problemem jest bardzo niskie spożycie witaminy D- obecne w całej populacji, jednak szczególnie u wegetarian i wegan. Mam dla was dobrą nowinę- z myślą o tych niedoborach zaczęto wprowadzać do sprzedaży super grzyby, których nawet jedna porcja może pokryć dzienne zapotrzebowanie na witaminę D! Mowa o grzybach specjalnie naświetlanych promieniami UV. Wiadomo, nie jest to najcudowniejsza opcja, w końcu żywność napromieniowana nie brzmi jak produkt supernaturalny, ale producenci starają się ograniczać ilość promieni tylko do niezbędnej ilości. Może nie zachęcam do codziennego objadania się takimi grzybami, ale jest to na pewno produkt warty rozważenia przez wszystkich z Was, którzy nie chcą spożywać żadnych produktów odzwierzęcych. No ale przede wszystkim wychodźmy na słońce! Od 12 do 15, przy pogodzie jak dziś chyba nikogo ni trzeba do tego dodatkowo namawiać...

Tym razem przygotowałam dla Was danie z tradycyjnych, starych dobrych pieczarek. No i dorzuciłam jeszcze co nieco fasolki szparagowej. Gotowi? To do dzieła!

_IGP7393_2

30g kaszy gryczanej (lub innej, na jaką tylko macie ochotę)

garść fasolki żółtej szparagowej

1 duża (lub 2 małe) cebula

ok. 5-6 pieczarek

1 marchewka

 

Kaszę gotujemy zgodnie z przepisem na opakowaniu (ja zawsze zalewam dwukrotną ilością wody i gotuję w osolonej wodzie ok.20 minut)

Fasolkę myjemy, odcinamy końcówki i w całości gotujemy na parze

Gdy wszystko się gotuje- przygotowujemy "sos"

Na patelni podsmażamy cebulę na złoto.

Gdy będzie gotowa- dodajemy drobno pokrojone pieczarki

Na koniec wycinamy z marchewki obieraczką paski i dorzucamy na patelnię. Dusimy do zmięknięcia

Wszytko doprawiamy (polecam kurkumę i świeży tymianek)

Nakładamy zawartość patelni, kaszę i fasolkę na talerze

Smacznego!

_IGP7398_2

_IGP7391_2Lekkie i szybkie dania na upalne dni


wtorek, 07 lipca 2015

Koleżanka poleciła mi kiedyś smoothis ze szpinakiem i bananem. Ostatnio piłam też gdzieś na mieście koktajl bazujący na jarmużu, również z bananem. Dlatego też coraz mniej lękliwie podchodziłam do tego połączenia w mojej kuchni. A traf chciał, że mając straszną ochotę na jaglankę jedynymi produktami w mojej lodówce był świeży szpinak, banan i kalarepa. I tak powstał ten przepis :)

Nieufni pewnie zdecydują się na inną odsłonę kaszy jaglanej. A odważni będą mieli super śniadanie lub super-jakikolwiek-posiłek! Do której grupy TY należysz?

Banan będzie lekko osładzał smak szpinaku i pięknie komponował się z kaszą jaglaną. Jeżeli nadal mi nie ufasz- możesz spróbować ten przepis w "wersji light": bez kalarepy, ale z większą ilością szpinaku.

_IGP7387_2

Czego potrzebujesz?

30g kaszy jaglanej

1/2 kalarepy

1/2 banana

2,5 garści szpinaku

szczyptę kurkumy

odrobiny mleka

 

Kaszę przepłukujemy gorącą wodą, następnie gotujemy w miksie pół na pół wody i mleka

Dodajemy kurkumę i czekamy, aż kasza trochę zmięknie

Pod koniec gotowania dodajemy pokrojoną w kostkę kalarepę, po kilku minutach również szpinak i banana

Doprawiamy do smaku i czekamy aż kasza wsiąknie w ewentualne resztki wody i mleka

W aktualnej sytuacji pogodowej czekamy aż danie lekko przestygnie i wcinamy ze smakiem :)

Smacznego!

_IGP7377_2

Zainspiruj się kaszą! III edycja

sobota, 04 lipca 2015

W łuskach czy obrany- jak jecie bób? Są amatorzy i jednej, i drugiej metody. Nieobrany bób jest oczywiście jeść o wiele łatwiej, lecz łuska daje lekko goryczkowy posmak. Z kolei obieranie bobu jest świetną szkołą dla osób, które przeważnie pochłaniają posiłki bardzo szybko (niestety, ja również walczę z tym problemem). Oddzielając łuskę od ziarna zyskujemy czas, który nasz organizm wykorzystuje na trawienie i, przy spokojnym obieraniu, wysłanie informacji do mózgu o najedzeniu. Słyszałam kiedyś o ćwiczeniu na wolne jedzenie: zjedz 10 rodzynek w 10 minut, nie krócej. Oj, byłoby trudno... Zwłaszcza, że często rodzynki wykorzystujemy jako przekąskę, po którą nasze ręce sięgają niekontrolowanie ;)

Co oprócz treningu powściągliwości daje nam bób? Jest to przede wszystkim bogate źródło witamin z grupy B- w tym kwasu foliowego (przyszłe mamy powinny się z nim zaprzyjaźnić!). Dodatkowo bób, jako roślina strączkowa, zawiera sporo białka. Kusi nas też bogactwo błonnika, przy niewielkim udziale sodu i tłuszczu.

A co do bobu Wam dziś proponuję? (Chociaż bób miał być jedynie dodatkiem). Ryż w wiosennym wydaniu- ze świeżym szpinakiem i kalarepą! No i, jak to w mojej kuchni, nie mogło też zabraknąć cebuli!

_IGP7318_2

Do tego dania potrzebujemy:

ok 30-40g ryżu

1 cebulę

1 ząbek czosnku

2 pęczki świeżego szpinaku

pół kalarepy (lub 1/3 jeżeli jest duża)

Imbir- świeży (ok. 1 cm) lub mielony (pół łyżeczki)

Szczyptę kurkumy

 

Bób gotujemy w gorącej wodzie przez ok 15 minut (po tym czasie należy sprawdzić, czy już jest gotowy i ewentualnie podgotować jeszcze przez chwilę)

Ryż wrzucamy na gorącą wodę i gotujemy wg. przepisu

Gdy ryż i bób się gotuje przygotowujemy sos:

Kalarepę kroimy w kostkę i wrzucamy na wrzątek, gotujemy przez ok 5 minut

Cebulę i czosnek podsmażamy przez chwilkę, gdy wszystko się zarumieni dodajemy obrany (czyli bez łodyg) szpinak

Dodajemy ugotowaną i odcedzoną kalarepę oraz przyprawy, zostawiamy przez chwilkę wszystko razem na małym ogniu, żeby się "zagryzło"

Gdy bóg i ryż są gotowe: odcedzamy i nakładamy wszystko na talerze

Przy pogodzie jak dziś podajemy z orzeźwiającą lemoniadą

Smacznego!

_IGP7316_2

_IGP7315_2

Bóbmania

19:07, dietoholic , na obiad
Link Dodaj komentarz »
Durszlak.pl Top Blogi Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
JemyZdrowo.pl