sobota, 30 maja 2015

Jakiś czas temu Michał Rusinek napisał książkę "Jak przeklinać? Poradnik dla dzieci" (swoją drogę pięknie zilustrowana). Myślę, że pieczone buraki mogłyby być również świetnym przekleństwem w wersji dziecięcej, pomimo że to raczej brukselka była przekleństwem dzieciństwa.

Moim znienawidzonym i "ja tego do buzi nie wezmę" warzywem był szpinak. To chyba dlatego, że w przedszkolnej stołówce wyglądał on NAPRAWDĘ obrzydliwie (zwykliśmy mawiać, że to trawa wymieszana z błotem położona na talerzu). A teraz proszę, wszystko co ze szpinakiem wzbudza we mnie zainteresowanie :)

Dziś proponuję Wam danie zawierające wszystko co lubię, czyli:

  1. buraki
  2. szpinak
  3. ser kozi
  4. (dodatkowo przyprawy i czosnek)

_IGP7158_2

Jest to idealna propozycja na lekki obiad. Można też zapakować do pracy i jeść na zimno albo po prostu zaserwować na imprezie :) W planach miałam zjedzenie tego z fasolką szparagową, ale sąsiedzi wykupili na targu :)

A przygotowanie jest niesamowicie proste:

Najpierw obieramy lub dokładnie myjemy szczotką buraki (jednak gdy są stare to polecam obrać)

Kroimy je w tej samej grubości, dosyć cienkie plasterki i układamy w żaroodpornym naczyniu wyłożonym papierem do pieczenia

Polewamy oliwą/ olejem rzepakowym (polewamy, nie zalewamy ;) nie przesadzajmy z ilością) i wrzucamy do rozgrzanego piekarnika na ok. 20-30 minut (aż zmiękną i będą miały konsystencję na pograniczu chrupkości i miękkości)

W tym czasie przygotowujemy sos:

W garnku rozmrażamy szpinak (ja dałam 3 kulki) w wodzie i mleku (pół na pół)- oczywiście w sezonie możecie też wykorzystać świeży szpinak i podgotować go aż do zmięknięcia

Pod koniec gotowania dodajemy spory ząbek czosnku i łyżkę sera koziego (ja użyłam takiego do smarowania), mieszamy intensywnie

Przyprawiamy do smaku

Gdy buraki będą gotowe- podajemy je z sosem i dobrą bułką/ bagietką

Smacznego!

_IGP7153_2

_IGP7164_2

17:12, dietoholic , na obiad
Link Komentarze (1) »
sobota, 23 maja 2015

Słowem wstępu nie z tej beczki: Baaardzo dziękuję Wam za megapochlebne komentarze! Domyślam się, że nawet nie domyślacie się jak bardzo miło jest mi je czytać :) Czerwienię się jak burak, więc teraz coś zielonego i pysznego, żebyście zzielenieli z zazdrości i szybko ruszyli na jakiś bazar po SZPARAGI!

Moja zielona miłość. Szkoda, że są dostępne tylko przez kilka tygodni...

Dziś proponuję Wam opcję z kaszą jaglaną i cytrynowym akcentem.

Kilka osób ostatnio pytało się mnie, z czym je jeść. Na moim blogu znajdziecie kilka opcji, ale generalnie moje doświadczenia ze szparagami wyglądają tak:

  • gdy są podawane solo: proponuję z sosem cytrynowym
  • gdy są podawane w obecności jakichkolwiek dodatków polecam jajko lub kozi ser

A dzisiaj trochę inny sposób podania:

 _IGP7132_2

Potrzebujemy:

Ok. 40g kaszy jaglanej

Kilka szparagów

Trochę rucoli

1 marchewki

Pół szklanki jogurtu

Skórki cytrynowej z połowy owocu

Musztardy, soli, odrobiny oliwy

 

Kaszę jaglaną zalewamy wodą, następnie wodę tę odlewamy, zalewamy kolejną partią wody i gotujemy (w ten sposób można się pozbyć goryczkowego posmaku)

W tym czasie gotujemy na parze szparagi- uważamy, żeby się nie rozgotowały!

Marchewkę kroimy bardzo bardzo drogno

W misce mieszamy rucolę z marchewką, po ugotowaniu dodajemy szparagi i kaszę

Na koniec podajemy z sosem- w szklance mieszamy jogurt z solą (lub innymi przyprawami), musztardą i oliwą. Dodajemy też skórkę z cytryny, ewentualnie dodajemy trocchę soku.

Sos wylewamy na sałatkę i szamiemy (albo pakujemy do pudełka i wcinamy w pracy)

Smacznego!

_IGP7115_2

_IGP7125_2

_IGP7119_2

PS. Wypróbowałam też inną, podobną wersję: owsianka (pół na pół na mleku i wodzie) ze szparagami i marchewką (podsmażone na oleju rzepakowym) i KONIECZNIE ze skórką cytrynową- pycha śniadanie!

Szparagowe<3Love

 

10:09, dietoholic
Link Komentarze (4) »
Durszlak.pl Top Blogi Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
JemyZdrowo.pl