czwartek, 30 stycznia 2014

Nigdy nie robiłam własnego zakwasu. Fakt- zajmuje to trochę czasu, ale ile zabawy i satysfakcji z domowego wypieku chleba na zakwasie! Dlatego też chciałam i tego spróbować. I wyszło pysznie!

Do zrobienie zakwasu potrzebujemy bardzo niewielu składników. A mianowicie: dobrej mąki, systematyczności i czasu. Dojrzewanie zakwasu trwa 3-5 dni. Ja wybrałam tę dłuższą wersję.

Pierwszego dnia (np. rano) w dużym słoiku mieszamy 50g mąki razowej z 50 ml ciepłej wody. Słoik umieszczamy w najcieplejszym miejscu mieszkania- bakterie fermentacyjne lubią temperaturę ok. 35 st C. Ja skorzystałam z jakiejś rady przeczytanej na blogu- lekko rozgrzałam piekarnik i umieściłam w nim słoik, zostawiłam do ostygnięcia, apotem słoik umieściłam przy kaloryferze.

Wieczorem tego samego dnia (po 12h) mieszamy zakwas i znów zostawiamy w cieple.

Drugiego dnia powtarzamy wszystkie etapy, jak pierwszego dnia. (Dokarmiamy zakwas, czyli do tego, co mamy w słoiku dodajemy kolejne 50g mąki i 50 ml wody)

Trzeciego dnia robimy dokładnie to samo, ale wieczorem po zamieszaniu zakwasu przykrywamy go gazą

Czwarty dzień  nazwałam "dniem odpoczynku dla zakwasu". Tego dnia go nie dokarmiamy, tylko mieszamy rano i wieczorem

Piątego dnia po raz ostatni dokarmiamy zakwas, wieczorem możemy go już użyć do wypieku

Wtedy, gdy nie używacie zakwasu- spokojnie można go przechowywać w lodówce. Wystarczy, że przed kolejnym wypiekiem wyjmiesz zakwas z lodówki i dokarmisz- z tak przygotowanego zakwasu spokojnie można piec kolejne chleby

 

Zakwas mamy. Czas na chleb!

A do chleba potrzebujemy:

350g mąki razowej (150g na zaczyn i 200g dodajemy po dojrzewaniu zaczynu)

150 g mąki kukurydzianej

250 ml ciepłej wody (z czego 100 ml do zaczynu)

150 ml mleka

3 średnie cebule

2 ząbki czosnku

1 łyżeczkę soli

Po łyżce (płaskiej): tymianku, majeranku i rozmarynu

1 łyżeczka drożdży instant (jeżeli nasz zakwas nie jest jeszcze mocny, przy pierwszych wypiekach, jeżeli używaliście i dokarmialiście zakwas wiele razy, możecie ten punkt ominąć)

Zaczynamy od zrobienia zaczynu, czyli mieszamy i zagniatamy 50g zakwasu, 100 ml ciepłej wody i 150g mąki razowej. Taki zaczyn przykrywamy ściereczką i zostawiamy na noc (lub po prostu 12h) do wyrośnięcia

Cebule podsmażamy na oleju rzepakowym, pod koniec można dodać trochę mleka- wtedy smak cebuli będzie łagodniejszy

Drożdże mieszamy z ciepłą wodą, dodajemy do zaczynu

Do zaczynu dodajemy resztę mąk, wszystkie suche składniki, ostudzoną cebulę i mleko

Takie ciasto przykrywamy ściereczką i odstawiamy do ciepłego miejsca na min. 1h

Piekarnik rozgrzewamy do 200stC, chleb pieczemy ok. 45-60 min

Przed podaniem ostudzamy

Smacznego!

Chyba już wspominałam coś o moich i kota "walk o pieczywo". Skubany, wykorzystał to, że moje ręce były zajęte aparatem ;)

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Powtórzę to po raz kolejny. Kocham buraki! Dlatego dziś serwuję Wam na obiad buraczane risotto. Powiem jedno: PYCHA!

A potrzebujemy niewiele:

(na 1 osobę)

1 burak

1 cebula

Trochę mleka

30g ryżu

Szczyptę czosnku sproszkowanego lub 1 ząbek świeżego

 

Najpierw gotujemy buraka na półtwardo, nie wylewamy wywaru!

Gdy to już mamy, podsmażamy cebulę, pod koniec dolewając trochę mleka

Wsypujemy sypki ryż i dodajemy wywar, który nam został z gotowania buraka

Przez jakieś 20 minut gotujemy wszystko razem, co jakiś czas dolewając wodę lub trochę mleka, żeby ryż miał się w czym ugotować :)

Pod koniec dodajemy pokrojonego w kostkę buraka

Voila!



Smacznego!

16:05, dietoholic , na obiad
Link Komentarze (1) »
piątek, 17 stycznia 2014

Oj dawno nie było tu chleba, a szkoda! Oprócz smaku świeżutkiego chleba domowego uwielbiam też jego zapach, który roznosi się po kuchni podczas pieczenia.

Czy mówiłam już Wam, że mój kot uwielbia pieczywo? Nasza wspólna walka o bułkę stała się wspólną zabawą ;)

 

Ostatnio jestem fanką majeranku, dodaję go do każdej potrawy. Dlatego w chlebie też się znalazł

460g mąki razowej

250 ml mleka

1,5 łyżeczki drożdży

szczypta soli

łyżka majeranku

łyżeczka miodu

3 łyżki oliwy z oliwek

garść pestek słonecznika



Najperw przesiewamy mąkę do miski

Dodajemy wszystkie składniki

Dokładnie i długo wyrabiamy ciasto

Odstawiamy na 1,5h w ciepłe miejsce (miskę przykrywamy ściereczką)

Z ciasta formujemy okrągły bochenek, wkładamy do nagrzanego do 180 stC piekarnika i pieczemy przez 30-40 minut

Rozkoszujemy się cudownym smakiem i zapachem :)

Smacznego!

czwartek, 16 stycznia 2014

Przyszła zima, a wraz z nią przeziębienia. Niestety, mnie również dopadło. Pomimo, że próbowałam je wypierać, żyć jakbym była najzdrowszą osobą na świecie- czas przyznać, że jedyne czego potrzebuję to ciepły kocyk, herbata i kot. No i pytania do egzaminu inżynierskiego jak zwykle gratis ;)

Jako najwierniejsza fanka przyjaciół muszę to tu zamieścić- czy Wy też stosujecie takie metody leczenia jak Monica Geller?

Znów będzie trochę rodzinnych wspominek. Gdy z zakatarzonym nosem odwiedziłam moich rodziców, moja mama o nic się nie pytając, zaraz przyniosła mi słoik miodu i pocięty na plaserki imbir. "Maczaj i jedz, pyszne lekarstwo". Następnego dnia spotkałam się z siostrą- jej reakcja na mój widok była podobna. Czy to rodzinne? Powiedziałabym raczej, że to taka rodzinna mądrość! Bowiem jednym z ważniejszych wierszyków, jakich powinniśmy się w dzieciństwie nauczyć (zaraz po ene-due-like-fake) jest NAJPIERW CZOSNEK, MIÓD I CYTRYNA, A DOPIERO PÓŹNIEJ ASPIRYNA!


Profilaktyka najważniejsza, ale kto powiedział, że musi być niedobra? Zaraz poznacie kilka pysznych i zdrowych przepisów!

1. Napar imbirowy

Pyszny, rozgrzewający napój. Wystarczy wycisnąć sok z połówki cytryny, dodać gruby plaster imbiru starty na tarce, łyżkę miodu i trochę goździków, a następnie całość zalać ciepłą wodą. BARDZO WAŻNE: woda, której używacie nie może być wrząca. Powinna mieć ok. 65 stC, w wyższych temperaturach miód traci swoje lecznicze właściwości

2. Imbir z miodem

Imbir kroimy w plasterki, zjadamy maczając w miodzie. Zdrowa pycha!

3. Twarożek z miodem i imbirem

Jeżeli nie podchodzi wam powyższy "przepis", spróbujcie dodać trochę twarożku. W tej opcji można też dodać czosnek

4. Kanapka z czosnkiem

Kto nie lubi masła czosnkowego? Jest mnóstwo wersji takiej kanapki, ale zawsze musi się pojawić dużo czosnku. Ja zajadam się chlebem z białym serem i duuuuuużą ilością czosnku. Jak gardło pali- można załagodzić smak miodem. Kanapkę można przygotować ze wszelkimi różnościami- masłem czosnkowym, serem z czosnkiem czy wszystkim, na co akurat macie ochotę



A jakie są Wasze metody? Chętnie poznam, bo jeden dzień chorowania to dla mnie i tak za dużo!

Smacznego chorowania! (o ile już chorować musicie)

piątek, 10 stycznia 2014

Osobiście uważam, że największą mistrzynią robienia lecza jest moja mama. Skusiłabym się na nie nawet po dwóch obiadach u babci i wigilii. Żadne węgierskie mamy, matrony i babuszki nie będą w stanie ugotować dania lepszego, niż to którym od dziecka się rozkoszowałam. Mamo- chapeau bas!

Sama postanowiłam zrobić leczo w trochę innej wersji, niż się jadało u mnie w domu. Może smak trochę inny, ale nieskromnie powiem- również zacny ;)

Ja zrobiłam zapas na pół roku,który zamierzam zapasteryzować lub zamrozić, więc jeżeli chcecie na jeden obiad, podzielcie składniki przez dwa.

A do turbodawki lecza potrzebne są:

3 cebule (ja zawsze biorę ich trochę więcej, bo przestałam się oszukiwać, że uda mi się nie wyjeść prosto z garnka dużej porcji)

2 cukinie

1 brokuł

pół opakowania fasolki szparagowej (mrożonej)

3 puszki pomidorów w puszce

2 dorodne papryki

2 ząbki czosnku

trochę mleka (opcjonalnie, jeżeli skorzystacie z mojego mleczno-cebulowego tricku)

łyżeczkę cukru

przyprawy do smaku

 

Na początku gotujemy brokuła i fasolkę (najlepiej na parze) na półmiękko.

Gdy to nam się pichci, zabieramy się za przygotowanie dużego gara!

Cebulę szatkujemy w drobną kostkę i podsmażamy na małej ilości DOBRZE ROZGRZANEGO oleju rzepakowego.

Gdy cebula trochę zmięknie, dodajemy trochę mleka i dusimy (tak, to mój mleczno-cebulowy trick. Dzięki temu cebula ma łagodniejszy smak).

Jeżeli chcemy, żeby cebula nam się idealnie skarmelizowała odrobinkę, dodajemy łyżeczkę cukru.

Dodajemy czosnek wyciśnięty przez praskę.

Do gotowej cebuli dorzucamy paprykę, czekamy aż zmięknie.

Następnie do garnka wędruje cukinia.

Gdy lekko zmięknie- dodajemy pomidory w puszcze.

Na koniec dodajemy fasolkę i brokuła, wszystko rzem chwilę gotujemy i przyprawiamy do smaku.

Mniam mniam. Smacznego!

Proponuję podać leczo również w wersji śniadoaniowo-przekąskowej:

Nie wiem, jak Wy, ale ja zawsze lubię gotować przy akompaniamencie dobrej i miłej dla ucha muzyki. Ewentualnie tańczyć krojąc marchewkę ;)

Dzisiaj proponuję Wam tę piosenkę (lub całą płytę), przez mnie na moment zapomnianą.

http://www.youtube.com/watch?v=yzQ9VrnNQLQ

 Niskokaloryczny styczeń

Durszlak.pl Top Blogi Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
JemyZdrowo.pl