Blog > Komentarze do wpisu

Moda na zdrowie- to lubię!

Gdybyście mnie poznali, na pewno byście zauważyli, że nie należę do osób interesujących się modą. Owszem, czasem przejrzę jakieś pismo poświęcone modzie, żyjąc w stolicy nie da się ominąć sklepów z "modowymi nowinkami" na manekinach czy billboardów z wychudzoną modelką prezentującą ciuchy "na topie". Jednak nigdy się tym tak na prawdę nie interesowałam, nie zależało mi na tym, żeby moja szafa się zmieniała co sezon, nigdy też nie marzyłam o torebce od Prady czy D&G... W podstawówce zamiast Ich Troje i Tatu wolałam posłuchać Led Zeppelin i Pidżamy Porno (oczywiście akurat w tej kwestii nie obyło się bez wpływu starszego rodzeństwa, sama nie wiem na kogo bym bez nich wyrosła :) ).

Jednak jest jedna moda, która mi się podoba. A mianowicie- moda na dobre nawyki żywieniowe i zdrowe odżywianie. Żyję w Warszawie od urodzenia. Wegetarianką jestem od 10 lat i jakoś czasami musiałam sobie przez ten czas radzić z żywieniem na mieście. Co mogłam zjeść w knajpie kiedyś? Hmm... powiedzmy- niewiele. A jak już wiele, to węglowodanów prostych i tłuszczu. Do wyboru miałam naleśniki (oczywiście z serem, na wytrawne musiałam poczekać kilka lat!), pierogi (ruskie tylko ze skwarkami ;) ), makaron z sosem pomidorowym, a z tych dań "bardziej fit": sałatka grecka. Warto wspomnieć, że kelnerzy na początku proponowali filet z łososia, a gdy okazało się, że ryby też nie wchodzą w grę- wtedy mieli niewielkie pole do popisu...

Jednak od jakiegoś czasu się to powoli zmienia. Po pierwsze- coraz więcej osób wybiera dietę wegetariańską (ba! istnieje też coraz szersze grono zwolenników weganizmu). Dlatego też właścicielom lokali gastronomicznych opłaca się wprowadzać nowe produkty, bo istnieje większy popyt na produkty bezmięsne. Ale w "zdrowej diecie" nie chodzi tylko o eliminację mięsa, które samo w sobie, przy odpowiednim wyborze gatunku i jakości, nie wpływa negatywnie na nasze zdrowie. Dopiero niewłaściwa obróbka mięsa czy jego nadmierne spożycie może przyczyniać się do chorób dietozależnych. Na warszawskim gastro-rynku (a myślę, że w innych miastach trend jest podobny) powstało coraz więcej knajp stawiających na dobrą jakość produktów, odpowiednie zbilansowanie swoich dań, właściwą obróbkę termiczną czy eliminację nasyconych kwasów tłuszczowych i węglowodanów prostych. Chodzi tu o zamienienie buły na kaszę, masła na olej rzepakowy, a smażenia na gotowanie na parze.

A teraz trochę przykładów. Jestem pewna, że nie wymienię wszystkich lokali respektujących zasady slow-foodu...

1. Do napisania tej notki zainspirowała mnie wizyta w bioway. Lokal znajduje się w centrum Warszawy, tuż obok "lanserskiej Chmielnej". Skoro zdrowie jest "in fashion" to wszystkich trand-setterów zapraszam na ul. Zgoda 3. Przestronny lokal, jak dla mnie o lekko zbyt chłodnym charakterze, pomieści wiele zgłodniałych zdrowia amatorów kuchni wegetariańskiej, wegańskiej i bezglutenowej. Na takie też sekcje jest podzielone ich menu. Gdy podeszłam do jednego z pracowników i poprosiłam o doradzenie, sam powiedział, że wszystko jest dobre i nie jest pewien co polecić :) Wszystkie dania są gotowane na parze, ewentualnie lekko podsmażane, jeżeli przepis tego wymaga. Dodatkiem do dań są surówki- w porcji należą się 3 rodzaje, a do wyboru było chyba 6 różnych. Zdecydowanie polecam- da się najeść i na dodatek zjeść smacznie!

2. "W gruncie rzeczy" to zapraszam na Hożą. Tam też da się smaczny dobry lunch. W zestawie zupa i drugie, składające się przeważnie z kaszy i dodatku mocnowarzywnego. Knajpa jest wegańska, da się też tu zjeść bezmleczny i bezjajeczny deser- są ciasta z fasoli, tofuczniki, chałwowe rafaello czy jaglane pyszności na słodko. Przyznam szczerze- zdarzyło mi się, że niektóre dania nie były dla mojego podniebienia PRZEPYSZNE, ale fajna obsługa i kolejne wizyty to zrekompensowały.

3. Najświeższe odkrycie- Gruszki Pietruszki. Pyszne jedzenie, profesjonalna obsługa (albo przynajmniej mi się trafiła świetna kelnerka), czego chcieć więcej! Dania wegetariańskie i wegańskie. Codziennie, oprócz dań z karty, jest też propozycja lunchu. Jadłam taki- niebo w gębie! Aż odechciewa się wsunięcia go w całości na raz, jak to bywa w fast-foodach. Smakiem i widokiem zachęca do długiej degustacji. Dla smakoszy win: widziałam duży wybór win, grzańców i innych alkoholi. Nie próbowałam, bo poszłam tam przed treningiem, ale każdego zachęcam do zajścia na Garbarską 3 (róg Mariensztatu) i sprawdzenia na własne... kubki smakowe ;)

4. Lokale bardziej mięsne, ale z opcją wegetariańską:

My'o'my- to tu zjadłam pierwszego wegetariańskieo burgera! Ale da się też zjeść dobre sałatki (mniam... polecam buraka z gorgonzollą!), są porządne śniadania, dobre koktajle... Znajdziecie tu też domowe ciasta, smaczne zupy i dobrą kawę (to tu też widziałam po raz pierwszy aeropressa). Zajrzyjcie na ul. Szpitalną 8 (znowu okolice chmielnej, można zaliczyć 2 lokale za jednym razem ;) )

Niezłe ziółko- pyszne, warzywne koktajle, smaczne zupy, razowe bagietki, a wszystko w przyjaznym, jak na moje oko ciekawie urządzonym lokalu. Fani quiche'ów i domowych ciast oraz ciasteczek też znajdą tu coś dla siebie. Zapraszam na Kruczą 17.

Bułkę przez bibułkę- dobre kanapki, codziennie inne zupy, co miesiąc inna "sałatka miesiąca", a oprócz tego w karcie stała oferta- mnie zachwyciła sałatka z karmelizowaną gruszką i gorgonzollą. Kolejny lokal przy chmielnej- tuż obok bioway. Oprócz tego mają jeszcze "pierwotny" lokal na Puławskiej 24. Ciekawostka- jedyna knajpa "prawnie" oferująca EKSPRESSO- przy barze, na szybcika, płacisz tylko piątaka, a kopie jak trzeba ;)

5. Cała gama hummus&falafel barów. Zdrowsza alternatywa kebabów. A dobry hummus i falafel nie jest czymś oczywistym- przetestowałam kilka kebabów i smak nawet do pięt nie dorasta falaflom z Mezze czy Laflaf. Polecam! Kocham hummus, mówiłam to już? W takiej knajpie da się najeść i... uzupełnić białko ;)

6. I jeszcze jedna zdrowsza alternatywa- tym razem wobec burgerów z McDonalda i tego typu lokali. Zdrowe burgery są coraz bardziej na topie, a burgerownie ciągle prześcigają się w różnych alternatywach wegetariańskich kotletów- buraczane, sojowe, pieczarkowe, jakie tylko chcecie! A gdzie zjeść smacznie i zdrowo? Między bułkami, w Krowarzywach, w my'o'my też dostaniecie. I nagle się okazuje, że między bułki można włożyć nie tylko steka, ale też warzywa, dużo zieleniny i zdrowego, wegetariańskiego kotleta! ;)

A jakie są Wasze ulubione "zdrowe" knajpki? Koniecznie dajcie znać!

Smacznego eksplorowania Warszawy... i innych miejsc. Niedługo może więcej recenzji lokali z innego zakątka świata ;)

poniedziałek, 26 stycznia 2015, dietoholic

Polecane wpisy

  • Co nieco o francuskim paradoksie

    Tyle się nachwaliłam o tym, że studiuję we Francji, a ani słowa jeszcze nie powiedziałam o najbardziej znanym francuskim zjawisku- Francuskim Paradoksie! Już to

  • Chorowanie może być... PYSZNE!

    Przyszła zima, a wraz z nią przeziębienia. Niestety, mnie również dopadło. Pomimo, że próbowałam je wypierać, żyć jakbym była najzdrowszą osobą na świecie- czas

  • Co nieco o mąkach

    Czas na notkę teoretyczną. Szczególnie przydatną dla tych, którzy wypiekają własne chleby, lub tych którzy w swoich wypiekach eksperymentują z różnymi mąkami. P

Komentarze
2015/02/06 10:21:08
Bardzo ładnie wyglądają te dania widać, że wspólnie można zrobić ciekawsze dania, a także wkładacie dużo serca w to, co robicie. Osobiście uważam, że takie wspólne gotowanie bardzo zbliża ludzi do siebie.
-
2015/02/06 16:25:30
Hejo :) Chcialbym Ci powiedziec, ze to, ze piszesz to był naprawdę bardzo dobry pomysl :) Swietne jest również to, ze swoje teksty umieszczasz tutaj, na blogu, gdzie są ogolno dostepne, dzieki czemu nawet ktos, kto Cie nie zna (na przykład ja ;) może je przeczytac :) Naprawde posiadasz niezmiernie wielki talent do pisania :p
-
2015/02/08 21:31:40
Podejście do jedzenia w Polsce zmienia się niestety bardzo powoli i ospale, ale w dobrym kierunku. ja też zauważyłem, że jest coraz więcej knajp i restauracji, gdzie można zjeść coś zdrowego, niekoniecznie mięsnego. Nie ma już tylko: schabowy, rosół i grecka. Za 10 lat będzie jeszcze lepiej, bardzo na to liczę :)
-
2015/02/24 14:58:38
Zawsze lepiej robi się pyszne dania we dwoje. Ja na przykład staram się zawsze robić coś z moją dziewczyną. Łączymy, wtedy swoje pomysły i zawsze wychodzi coś ciekawego. Trochę gorzej robi się jedzenie samemu, ponieważ trzeba dłużej wszystko robić i samemu wymyśleć plan działania od początku aż do sdamego końca. Dlatego lepiej jest robić coś we dwoje.
-
2015/03/16 17:14:26
Czesc :) Chcialem Ci podziekowac za wszystkie Twoje wpisy, bo są naprawdę mega :) Mam nadzieje, ze jeszcze dlugo dane mi będzie czytac Twojego bloga, bo gdybys planowal w najblizszej, czy nawet nieco dalej oddalonej przyszlosci zakonczyc dzialalnosc blogowa, to naprawdę bylaby to wielka strata, no i pewnego rodzaju pustka :p
Durszlak.pl Top Blogi Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
JemyZdrowo.pl